W sobotę 8 września przeżywaliśmy 4-ty jubileusz klubu Złota Milonga.
Bardzo dziękujemy naszym przyjaciołom i gościom za ten wieczór, za atmosferę tego bardzo ważnego dla nas symbolicznego wieczoru. Zapraszamy do galerii zdjęć z jubileuszu!
Wszystko zaczęło się o 21-ej, gdy zaczęli schodzić się pierwsi zaproszeni goście. O 23-ej klub pękał już w szwach. Byli wszyscy tangowicze, których tak bardzo lubimy i cenimy. Dziękujemy za prezenty (zwłaszcza za "tangowych górali", którzy już wiszą w klubie), dziękujemy też za emaile z życzeniami, od osób, których tego dnia nie było w Warszawie i nie mogły przyjść.
Wieczór rozpoczął się od muzycznej niespodzianki - krótkiego występu trio, które zagrało ulubione przez wielu rosyjskie tanga i walce. Zrobili to bardzo dobrze i zostali nagrodzeni dużymi brawami. Później był pokaz mój i Luizy i ogromny urodzinowy tort, który z ledwością wystarczył dla wszystkich.
A w chwilę później odbyły się spontaniczne POKAZY SPECJALNE. Najpierw wystąpił Mateusz z Edytą. Ich taniec co chwilę nagradzany był brawami i salwami radości po kolejnych krokach i figurach. Po nich na parkiet wskoczyłem ja z Dorotą, a po nas w kolejnych utworach wystąpili Tadeusz z Beatką i Jacek z Tereską. Tańczyliśmy jak to w tangu każdy na inną nutę, a zabawy było przy tym dużo, bo choć parkiet był w całości pusty, to tancerze mogli tańczyć tylko na wyznaczonym metr na metr kwadracie (nie można było z niego wychodzić). Po po każdym utworze zaznaczony kwadrat był zmniejszany i każda następna para miała coraz mniej miejsca. Na końcu z kwadratu zrobił się trójkąt (wiadomo, jak to w tangu).
Przed drugą częścią jublieuszowej milongi jeszcze raz zmieniliśmy nastrój. Na środku sali przy ściemnionych światłach usiadł z gitarą nasz włoski tangowy przyjaciel Massimo i zagrał kilka neapolitańskich pieśni, okraszając je śmiesznymi komentarzami.
Bawiliśmy jeszcze długo w noc i dopiero koło czwartej, gdy ja już padłem, milonga zakończyła się (następnego dnia wszyscy byli wykończeni).
Kochani, było - jak co roku na naszych jubieluszach - bardzo przyjacielsko. Słodki tort, masakryczna ilość ponczu, wina, tango do bardzo dobrze przygotowanej przez Luizę muzyki (najlepsza muzycznie milonga jaką słyszałem w Warszawie od wielu lat, wszystkie tandy bardzo dobre i zapraszające na parkiet - co zresztą było widać gołym okiem), radosny śmiech i dużo wyjątkowej muzyki na żywo plus specjalne pokazy przybyłych gości.
Zdjęcia z tego wieczoru robił Rafał Witkowski. Zapraszamy do fotogalerii na naszej stronie. A w całości zdjęcia z jubileuszu są do obejrzenia i skopiowania na naszym komputerze stojącym w holu Złotej Milongi.
Na zakończenie i podsumowanie 4 jubieluszu klubu Złota Milonga, który jest moją pasją, inspiracją i po prostu moim życiem, dziękuję jeszcze raz mojej Dorocie, która mnie emocjonalnie życiowo nakręca co dzień i co noc, dziękuje mojej Mamie, że tak dzielnie mi pomaga i wspiera (bez niej ta milonga nie byłaby tą milongą) oraz Luizie za jej wkład i zaangażowanie w ZM. Dziękuję też naszym Klubowiczom za to że tak mocno wspieracie "Złotą", że pomagacie nam i jesteście z nami w trudnych chwilach, dziekuję też gościom i przyjaciołom, którzy byli w sobotę z nami, którzy tango traktują jako niekończącą się zabawę dla dorosłych, jako lek na troski i zmartwienia codzienności, okazję do radosnego spotkania się i spędzenia w tańcu wolnego czasu.
Na scenie w Złotej Milondze przez cały jubileusz i jeszcze długo potem wiszą duże kolorowe zdjęcia z naszych ulubionych i tych najbardziej niezwykłych klimatycznych imprez, które udało się nam wspólnie z wami wyczarować przez te 4 lata w klubie. Można je oglądać przez najbliższe milongi i zajęcia. Serdecznie zapraszamy.
Tangowy sezon 2007/2008 został oficjalnie otwarty.
Jakub Milonga