Październikowy tydzień z Ney Melo i Jennifer Bratt już za nami!
W październiku 2007 odbyły się w Złotej Milondze nasze pierwsze w tym sezonie warsztaty tanga prowadzone przez Ney Melo i Jennifer Bratt. Dziękujemy wszystkim uczestnikom warsztatów za udział w zajęciach. Szczególnie i serdecznie dziękujemy Tomkowi i Justynie Dymek za opiekę nad naszymi goścmi i za zaproszenie ich do Polski.
zapraszamy do galerii zdjęć.
Relacja
W sobotni wieczór rozpoczęliśmy tangowy sezon 2007/2008. Na milondze spotkali się starzy wyjadacze warszawskich milon i osoby, któe tańczą od niedawna; przyszło też na milongę dużo nowych osób. W uroczystym nastroju na parkiecie spotkały się stare i nowe pokolenie tangowiczów. Był podniosły nastrój, były też momenty zabawne, losowanie nagród, wejściówek na milongi, na lekcje, na występy i uroczyste imprezy, było też dużo dobrego, mocnego wina.
Na tej sobotniej milondze wróciliśmy też do tradycji organizowania na początku wieczoru lekcji kroku podstawowego dla osób, które chcą nauczyć się tanga. Jeżeli nie tańczyłeś nigdy tanga, to zapraszamy na lekcję sobotniej milongi. Będziesz mógł się przekonać, czy podoba Ci się ten zmysłowy taniec.
Drodzy milongueros, jeżeli chcecie zachęcić swoich znajomych do naszego tanga, to zaproście ich na taką lekcję. Idea lekcji przed sobotnią milongą polega na tym, że z początkującymi biorą w niej udział także osoby, które już tańczą. Zapraszamy.
W naszym klubie można na wieczorną milongę rezerwować telefonicznie lub emailem stolik.
Sobotnia Milonga Elegante - to wieczór z tangiem organizowany co tydzień w naszym Klubie w Ogrodzie Krasińskich. Nie trzeba umieć tańczyć tango, by przyjść i wziąć udział w zabawie; zamówić dobre wino i przy stoliku stojącym blisko parkietu zobaczyć, jakie emocje rządzą tancerzami, gdy tańczą tango. Wstęp na Milongę Elegante jest zawsze otwarty dla wszystkich chętnych i spragnionych nowych wrażeń i przeżyć, zarówno dla osób, które przyjdą w towarzystwie, jak i dla osób, które będą chciały przyjść w pojedynkę. Zapraszamy Was!
Gospodarzem Sobotniej Milongi Elegante jest właściciel Klubu - Jakub Korczewski. Nieprzerwanie od początku istnienia Klubu obecny jest zawsze na milondze. Najprawdopodobniej spotkacie go albo przy wejściu do Klubu gdzie was powita albo gdzieś na sali tanecznej. Jeżeli chcecie się czegoś dowiedzieć o tangu, to spytajcie go. Wszystkich informacji zawsze udzieli Wam także personel Klubu.
Nie jest to obowiązkiem, a raczej miłym zwyczajem funkcjonującym w całym tangowym świecie od Buenos Aires po Warszawę, że na milongach z szacunkiem, ale przez wzajemną sympatię mówimy sobie po imieniu. Do zobaczenia w sobotę!
Do zilustrowania tego zaproszenia posłużyły fotografie George'a Dzieciaszka, naszego tangowego przyjaciela ze Szwecji, znanego fotografa i tanguero w jednej osobie. Te i inne fotografie Jurka wiszą obecnie w Klubie Złota Milonga na sali do tańca. Można je także kupić na miejscu. Zapraszamy.
Serdecznie zapraszamy i do zobaczenia
Recenzja z ostatniej sobotniej milongi
czyli tangowa historia o tym jak kończy się kalendarzowe lato i rozpoczyna złota polska jesień opowiedziana w Warszawie w Ogrodzie Krasińskich 22 września.
W atmosferze schyłku lata do muzyki przygotowanej na ten wieczór przez Luizę, tańczyliśmy przez pół sobotniej nocy. Ostatnia tanda z różnorodnych nastrojowo La Cumparsit wybrzmiała o 3:30 nad ranem, ściągając ostatnie pary z parkietu.
Tej nocy było bardzo gorąco i energetycznie. Prawie setka gości w tangowym tłumie wirowała w Złotej Milondze non stop nie schodząc na moment z parkietu. Byli goście z Paryża, były wspaniałe partnerki z Madrytu, byli goście z Albionu i z nie zidentyfikowanych krain latynoamerykańskich. Po raz pierwszy witaliśmy na milondze warszawskich tangueros, którzy premierowo tej nocy zatańczyli w Złotej Milondze. Mamy nadzieję, że Wam się podobało i niedługo zawitacie do nas ponownie. Na milongowe parkiety wrócił też po krótkiej przerwie nasz wspaniały Wojtek Zas. Witamy Cię serdecznie! Wojtek przyszedł z gipsem na pół nogi i tańczył jak gdyby nigdy nic.
Złota Milonga na dobre obudziła się po wakacjach. Witamy Was i zapraszamy na nasze milongi, practiki, a pragnących pogłębić wiedzę czy w ogóle nauczyć się tanga - na lekcje. Zaglądajcie na naszą stronę, czytajcie pojawiające się tu teksty. Oglądajcie zdjęcie. Tango to wspaniały afrodyzjak, który daje nie tylko siłę, satysfakcję i radość, ale jest po prostu spotkaniem z drugim człowiekiem.
Do zobaczenia na pierwszej jesiennej niedzielnej milondze o 21:00
***
Jesienne chandry?
Niestety, to już ostatnie godziny tegorocznego lata. Wkroczyliśmy w jesień czyli rozpoczął się okres chłodów, deszczów, kiepskich nastrojów, wzmożonej aktywności solariów i skutków dopadającej nas co rok jesiennej depresji. Na szczęście na milongach z powodzeniem można odgonić te kiepskie nastroje i wręcz przekuć je w w energetyzującą dawkę namiętnego i zmysłowego tańca ze stałym partnerem, ale też z kimś zupełnie nowym. Kieliszek wina, dobra muzyka i zdecydowana pewność siebie z jakiej na tangowych parkietach słynną najlepsi tancerze to propozycja na jesienny wieczór.
Tango ukryte w spojrzeniu
Jesienna milonga to czas odkrywania nowych tangowych partnerów. Tej jesieni zachęcam gorąco do kultywowania starej tangowej tradycji tańczenia na milondze jak największej ilości utworów ze swoim stałym partnerem oraz z ulubionymi przez siebie osobami, ale i JEDNOCZEŚNIE tańczenia z zupełnie nowymi osobami. Mówmy sobie po imieniu i tańczmy na każdej milondze z nowo poznawanymi osobami, prosząc się do tańca SPOJRZENIEM, który to sposób właśnie kobietom de facto pozwala wybierać partnera do tańca. Panowie, jeżeli bedąc na milondze, widzicie, że jakaś kobieta spogląda na Was, to jest to najprawdopodobniej zachęta, byście zaproponowali jej taniec. Ona swoim spojrzeniem "mówi" wam, że CHCE z wami zatańczyć (tylko musicie ją jeszcze o to poprosić). Tango jest bardzo często o niebo przyjemniejsze i bardziej zmysłowe z tą partnerką, którą poprosicie do tańca spojrzeniem, niż z kobietą, do której z nienacka podchodzicie i bezpardonowo prosicie na parkiet (nie jest to zasadą, ale tak się często dzieje). A Wy Panie, jeżeli chcecie, by partnerzy prosili Was do tańca spojrzeniem, to musicie dać im to do zrozumienia swoim własnym. Ten partner, który jest domyślny i chce tańczyć, zrozumie Wasze spojrzenie od razu i wnet zaprosi na parkiet; niegramotnymi zaś nie przejmujcie się w ogóle.
Dlaczego fioletowa sukienka Agnieszki?
Do zilustrowania opisu tej milongi wybrałem zdjęcie Marcina i Agnieszki - znanej i lubianej warszawskiej pary tangueros. Zdjęcie zrobił Rafał Witkowski na jednej z milong w Ogrodzie Krasińskich. Zdjęcie to dla mnie i dla wielu osób należy do grupy tych niezwykłych, genialnych, cudownych obrazów (pieszczotliwie nazywamy to zdjęcie "Łosiem"), które od razu zapada w serce (Rafał wielkie brawa za oko i refleks!). Nie trzeba opisywać o co w nim chodzi, bo samo mówi za siebie. To jedno z moich ulubionych zdjęć. Jego energia i radość kojarzy mi się właśnie z witalnością i radością lata. :)
Więcej zdjęć Rafała Witkowskiego znajdziecie w Galerii.
Najbliższe październikowe warsztaty tanga - info
Archiwum
sobota 15 września 2007
W sobotę o 21-ej rozpoczęła się wieczorna pełna wiatru i pierwsza zimna, jesienna Milonga Elegante. Światła na zewnątrz budynku co chwila gasły od powiewów, goście długo nie mogli się zejść. Dopiero koło 23-ej na parkiecie pojawiło się około 30 par. Przyszło wielu dawno nie widzianych gości i starzy bywalcy Złotej Milongi. Stopniowo dochodzili kolejni goście, powoli rozgrzewający się muzyką wieczornej milongi.
Koło północy na sali zrobiło się już gorąco. Atmosfera skupienia i ukrytej wrażliwości stopniowo rozlewała się na wszystkich tancerzy. Mniej było dzisiaj śmiechu, mniej spontanicznych pokazów, więcej skupienia na sobie i na partnerze, więcej osobistych wrażeń i emocji przekazywanych nawzajem w nieuchwytny dla widza sposób.
Około drugiej nad ranem goście zaczęli powoli wychodzić i w Złotej Milondze pozostali najwytrwalsi - regularnie okupujący środkowe stoliki po prawej stronie sali: Michał, Rysiek, Janusz, Marek i ich wspaniałe partnerki Ania, Kasia i Joanna. Dźwięki ostatnich dwóch tand Biagiego i D'Arienzo wybrzmiały przed trzecią, a milongę tradycyjnie i jak zwykle cudownie zakończył aksamitny głos Hanny śpiewającej sambę o rozstaniu...
Jeszcze przez chwile w holu rozmawialiśmy o nocnej kolacji, na którą wszyscy mieli tej nocy ochotę i niedługo potem po pożegnaniach rozjechaliśmy się do domów.
Jakub