Sobotnia Milonga Elegante, zwłaszcza prowadzona przez dobrego DJ to zawsze wieczór miłych niespodzianek. Nigdy nie wiadomo, jak wieczór długo potrwa i jak będzie intensywny w tangowe przeżycia. To zawsze okazja do zaprezentowania się w nowej kreacji, przyodziania nowych, niezwykłych butów czy wieczornej koszuli.
Jednak tak naprawdę wszystko rozpoczyna się od cabeceo - spojrzenia dwóch par oczu - które otwiera i zaprasza do tanga. Staje się przepustką dla wtajemniczonych, nicią, która prowadzi nas w nienazwaną przygodę po ciemnym ogrodzie ludzkich pragnień i tęsknot. Czasem skręca w boczną dróżkę i staje się radosną zabawą, figlem wymieszanym z flirtem, żartem skaczącym po rytmach milong i synkopach tang. Brak tchu, zaskoczenie i radosny cichy szmer to sygnał, że tańczymy właściwe tango z odpowiednią osobą.
Ani technika, ani niezwykłe i skomplikowane figury nie mają tu pierwszorzędnego znaczenia. Nastrój, bycie razem w równym biciu serc odmierzanym idealnymi kroczkami - i noc galopuje w zawrotnym tempie.
Aż przychodzi czas, gdy opadamy na kanapy, gdy muzyka powoli oddala się i przychodzi czas na rozstanie. Do kolejnej milongi, do kolejnego przejmującego dreszczem cabeceo...
JM