Mapa serwisu
Jesteś tutaj:

4 najważniejsze rzeczy w tangu

19.06.2011

Tango gdy o nim myślimy i próbujemy zamknąć w słowach zmienia się i ucieka opisowi tak szybko jak sami potrafimy się zmieniać. Dziś jest tu, jutro znika za nowym horyzontem, o którego istnieniu wczoraj nawet nie wiedzieliśmy.  

Każdy z nas na nowo i codziennie może definiować, czym jest dla niego tango. Uważam, że najważniejszym zbyt rzadko stawianym sobie pytaniem w tangu jest "dlaczego tańczę". Szukanie odpowiedzi nie tylko pozwala lepiej zrozumieć siebie, ale i szybiej się tanga nauczyć! 

Gdy myślę o tangu i zastanawiam się co jest moim zdaniem najważniejsze w poznawaniu i uczeniu się go, zawsze dochodzę do tego samego wniosku:

Najważniejsze Objęcie (abrazo).

Żadne tam "trzymanie" bliskie czy dalekie, żadna "rama". Objęcie czyli "obecność razem" mówi wszystko o tańczących. Tworzy ich świat tańga. Czasem objęcie potrafi być przyjemnym doznaniem samo w sobie pozwalającym zapomnieć nie tylko o całym świecie, ale także o tańczonych figurach,  tańczonej muzyce i własnych nogach! 

Z rzeczy najważniejszych tuż po objęciu jest od razu postawa rozumiana jako komfortowa pozycja ciała w tańcu. Ciała które jest w równowadze gdy stoi i gdy się przemieszcza.  To bardzo trudna sztuka i bez świadomości własnego ciała prawie niewykonalna.

Na trzecim wysokim miejscu w moim rankingu stoi umiejętność wykonywania kroków. Ta z pozoru prosta czynność, którą wielokrotnie wykonujemy w życiu codziennym, w tangu nie jest tak oczywista, zważywszy, że tańczymy z drugą osobą, a sam tangowy spacer na ogół dzieje się spontanicznie bez z góry znanego planu. Jak iść by nie przewrócić się, by nie wytrącić z równowagi swojego partnera i nie stracić komfotowego objęcia - o tym napisano już tak wiele tangowych traktatów, a każdy nauczyciel ma na to swoją "uznaną metodę".

Na czwartym bardzo ważnym miejscu rankingu jest muzyka. To muzyka jest dla nas impulsem do wspólnego przeżywania z partnerem emocji lub - jak wolą niektórzy - do wspólnego harmonijnego wykonywania nauczonych kroków i sekwencji ruchów.

Muzyka jest bardzo ważna, ale jak praktyka pokazuje jest tylko pięknym inspirującym tłem do tego, co dzieje się na parkiecie; tworzy nastrój, tworzy milongę jako miejsce spotkania ludzi. Krokami tanga tańczymy nie tylko klasyczne utwory Canaro i Carlosa di Sarliego, ale i bardzo współczesne utwory (pop), które z tangiem nie mają nic wspólnego (Chopin).  Tak jak i poprzednie trzy elementy, nauczenie się tańczenia do muzyki (a nie tylko do rytmu) wymaga wielu godzin ćwiczeń i milongowej obserwacji dobrych tancerzy.

A więc, podsumowując: objęcie, postawa, kroki i muzyka. To 4 podstawowe elementy, bez których nie wyobrażam sobie tanga.

Kroki i figury nie mieszczą się w tym zestawieniu i są na odległych miejscach, bo są zawsze efektem panujących w danej tangowej społeczności i w danym czasie tangowych mód i stylów.

Tango to paradoks i mała schozofrenia (a może odwrotnie, to życie jest paradoksem, a tango jest czymś naturalnym), bo najpierw chcemy nauczyć się ocho i obrót, a chwilę później gna nas już do boleos i ganchos i za nic w świecie nie chcemy słuchać i nie rozumiemy, po co jest objęcie, postawa, muzykalność. Refleksja nadchodzi z zasady poźno ale za to staje się wtedy radosnym odkryciem, którego oraz wielu dalszych gorąco wam życzę.

Po co tańczymy tango? Po co spędzamy tak wiele godzin na lekcjach, treningach i lekcjach indywidualnych?  - bez szczerej odpowiedzi na to pytanie nie wyobrażam sobie tego tańca.

Gracias&Saludos

Jakub Milonga