Na ostatnich dwóch milongach w nazym Klubie - czwartkowej i niedzielnej - na których każdej gościło po około 40 paru tancerzy, udzielił się mnie i wielu osobom bardzo niezwykły nastrój bardzo sprzyjający tańczeniu. Oba wieczory zaczęły się od tego, że w Złotej Milondze pojawiło się kolejno 10 mężczyzn i przez pierwsze pół godziny czekaliśmy aż przyjdą panie. Ten kto wierzy w gusła powie, że gdy na imprezę pierwszy przychodzi mężczyzna a nie kobieta, wieszczy to powodzenie takiemu wieczorowi. Chyba ma to sens, bo kilka razy już się tak stało.
Panie oczywiście na milongę niedługo potem przyszły i w połowie wieczoru proporcje się wyrównały. Wszyscy mieli okazję potańczyć i naprawdę dobrze się bawić. Mnie ten nastrój także się udzielił - zwłaszcza w czwartek - od początku imprezy. Jedną z tand dzielnie wspólnie przetańczyliśmy z Sebastianem Posadasem zmieniając się prowadzeniem. Więcej w tym było zabawy i wzajemnego sprawdzenia się niż tego, co mężczyzna czuje w tańcu z kobietą, ale "gęba" mi się śmiała, bo była to przednia zabawa. I milonga trwała dług, długo w noc, ostatnią tandę zagraliśmy dobrze po drugiej nad ranem!!!
Zresztą Sebastian jak i Eugenia (para Argentyńczyków, którzy goszczą w czerwcu w Warszawie) są taką parą, która tańczy z bardzo wieloma osobami i to bez względu na ich umiejętności taneczne. Byłem tym zdumiony i mile zaskoczony, bo w naszym mieście jest niewielu dobrych partnerów, którzy życzliwym okiem patrzą czasem na początkujące partnerki, i bardzo mało dobrze tańczących kobiet, które od czasu do czasu zgodzą się "poświęcić" swój czas i zatańczyć z bardzo początkującym mężczyzną. Myślę, że nikomu korona z głowy nie spadnie jak jedną tandę na milondze ofiaruje początkującej osobie, jednocześnie nie krytykując jej przy tym, lecz zachęcając do dalszego rozwijania się.
Przestrzegam jednak bardzo początkujące osoby przed regularnym szturmowaniem na milongach dobrych tancerzy i tancerek i wymuszaniem na nich tańczenia, bo spotkacie się ze zrozumiałą z ich strony odmową. Oni (dobrze tańczący) przychodzą na milongi jednak głównie po to, by mile spędzić czas tańcząc z innymi dobrze tańczącymi osobami, a nie zawsze służyć - Wam - początkującym dobrym ramieniem. Między tymi dwiema grupa musi istnieć naturalna równowaga, którą przekraczać należy z dużym wyczuciem. I w tym wypadku uważam, że inicjatywa powinna raczej zawsze wychodzić ze strony osób bardziej zaawansowanych. Kropka.
PODWÓJNE ZAPROSZENIE NA MILONGĘ
Rozpoczyna się nowy tydzień - zapowiadają upalne dni. Już w najbliższy czwartek 18 czerwca zapraszamy do Klubu Złota MILONGA na milongę alternativa, na której zagramy dużą ilość muzyki nuevo i utworów bardzo energetycznych (żadnych "starych szaf"). Startujemyo 21:00. W trakcie wieczoru miła niespodzianka. Swoje imieniny będzie obchodzić Ela Bessowska, w której imieniu także zapraszamy do wspólnego świętowania.
A z kolei w najbliższą sobotę czyli 20 czerwca zapraszamy na naszą Milongę Elegante. Miłą niespodzianką tego wieczoru będzie wystawa nowych dużych fotografii tangowych specjalnie przygotowanych na ten wieczór. Początkujących zapraszamy tradycyjnie o 19-ej, a już tańczących od 21:30. Nie wyrzucajcie biletów - Bilety na sobotnią milongę 20 czerwca są zarazem biletami wstępu na moją Milongę Urodzinową 27 czerwca.
Do zobaczenia
Jakub Korczewski