Mapa serwisu
Jesteś tutaj:

Co to są "mutanty"?

W trakcie ostatniej czwartkowej milongi, na której DJ-em był Jacek Mazurkiewicz, mogliśmy oprócz wielu tradycyjnych i kalsyczynych tang,milong i walców oraz oprócz kilku tand nuevo, usłyszeć - uprzednio wyraźnie zapowiedzianą i przedstawioną - tandę "mutantów".

Krótkie wyjaśnienie w trakcie cortiny ze strony Jacka było jak najbardziej zrozumiałe. Tanda nie była zwyczajna i zapowiadała się bardzo nietypowo, a jej autor sam nazwał ją mutantami. Z góry uprzedził, że może być trudno, a i być może też, że nogi tancerzy odmówią ruchu i przestaną tańczyć. Opis utworów wyjaśnił wszystko i wbrew jakimkolwiek obawom autora, raczej zachęcił niz zniechęcił wszystkich do tańca.

Tanda "mutantów" sama w sobie - moim zdaniem - jest udanym określeniem. Choć nie łatwa podobała się wielu tańczącym. Jacek zadał sobie trud, by ją stworzyć, przełamując sztywne zasady grania "właściwej i jedynek słusznej" muzyki na milongach. Jednocześnie w dobrze tych utworów, a było ich bodajże 5 lub 6, przyświecała wspólna myśl. Po drugie, zadał też sobie trud, by wyjaśnić nam wszystkim, dlaczego taka tanda w ogóle pojawiła się na tej milondze.

Czwartkowa milonga, znwana też milongą nuevo a czasem będąc już milongą alternatywną, jest takim miejscem i czasem, gdzie można i zachęcam, by grać i testować nowe, niestandardowe utwory. Ale robić to z głową, z sensem i z szacunkiem dla słuchających i tańczących.  Wszystko można zatańczyć krokami tanga, po ostatniej niedielnej milondze Tegli, Piotrek i Justyna tańczyli jescze długo "bez muzyki". To wszystko prawda. Jest gdzieś jednak intuicyjna granica pomiędzy nietangowymi utworami, które tańczy się tangiem, i które się do tego świetnie nadają, odświeżając i dynamizując milongę, a cała resztą innych nietangowych utworów -  popowych, rockowych, salsowych i innych, które jednak po prsotu z innej bajki.

To od wyczucia DJ-a zależy jak potoczy się milonga i ile tanga w tangu nam dostarczy w czasie wieczoru. Sam jestem zwolennikiem złotego środka (czyli muzyka inna tak, ale w odpowiednich dawkach) i szanowania tańczących (zwracania uwagi przez DJ-a w trakcie milongi, jak reaguje sala). 

JM

ps: Zgadzam się z jedną z moich czwartkowych rozmówczyń, że czwartkowa milonga - przez swoją mniejszą ilość tańczących w tygodniu (w przeciwieństwie do tłocznej milongi sobotniej) oraz muzyczną oprawę tworzy bardzo mocno tangową atmosferę naszego miejsca.